Charytatywny Turniej Badmintona RAKieta 2.0 (02.2020)

Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, 8.02.2020

Nasza społeczność szkolna może poszczycić się wieloma akcjami, które udowadniają, że temat empatii i troski o innych nie jest nam wcale obcy. Jako jeden z nauczycieli Collegium Gostomianum jestem z tego dumny, że moje koleżanki i koledzy nieustająco zaszczepiają w Was geny wolontariatu i zachęcają do czynienia ogólnie pojętego dobra. Jestem też dumny z tego faktu, że niektórzy z Was często nie potrzebują wcale dodatkowych bodźców, aby uczestniczyć w akcjach na rzecz seniorów, chorych dzieci, w akcjach krwiodawstwa, zbierania środków dla potrzebujących, czy też pomocy na rzecz bezdomnych zwierząt. Obserwując dzisiejszy świat można zauważyć, że nawet najbogatsze społeczeństwa wciąż nie potrafią w jakiś uniwersalny sposób rozwiązać tych kwestii – wspieranie niepełnosprawnych, chorych, samotnych, odrzuconych jest i będzie zatem swoistym papierkiem lakmusowym naszej ludzkiej wrażliwości.

Moja dzisiejsza "zachęta" skierowana do Was ma bezpośredni związek z Charytatywnym Turniejem Badmintona RAKieta 2.0 (w którym miałem przywilej wraz z absolwentami naszego liceum uczestniczyć) i pośredni z jednym z trudniejszych zagadnień zdrowotnych naszych czasów.

Choroba nowotworowa – to choroba, której nie muszę Wam wcale przedstawiać, to choroba, która odmienia nie tylko wszelkie scenariusze życiowe pacjentów, ale także ich przyjaciół i bliskich. To choroba, z której definitywnym rozprawieniem wciąż jako ludzkość się borykamy. To w końcu choroba, na którą coraz częściej (dzięki portalom społecznościowym) zbieramy fundusze, aby ją pokonać, aby skutecznie wesprzeć lekowo i sprzętowo pacjentów.

I choć podczas turnieju zbieraliśmy wprawdzie jedynie środki na doposażenie oddziału onkologicznego w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, to wierzę jednak, że w ten sposób daliśmy przede wszystkim wyraz naszej solidarności z chorymi. Jestem przekonany, że dzięki temu, nie tylko Stefania z AZS UEK (na zdjęciach), ale wszyscy zmagający się z chorobą nowotworową, do których będzie docierać wieść o turnieju, nabiorą otuchy i pomyślą o realnym wygraniu walki. Duch rywalizacji sportowej jest chyba w jakimś stopniu podobny do tego, który toczy w nas wewnętrzną walkę podczas choroby i sprawia nierzadko, że rekonwalescencja przebiega szybciej i skuteczniej.

Jeśli zatem odczujecie chęć jakiegokolwiek wsparcia chorych, a może nawet okażecie się na tyle odważni i silni, aby spotkać się lub porozmawiać z nimi osobiście – czasami zwlekamy z tym, bo przecież nie są to najłatwiejsze spotkania – będzie to, myślę, spełnienie pragnień wielu na tą chwilę czekających. Czego sobie i Wam szczerze życzę!

Zbyszek Drobek

Zdjęcia»»»